Dla wielbicieli malarstwa rok 2023 jest i będzie niezwykle interesujący. Już teraz obfituje w różnego rodzaju wydarzenia, umożliwiające bliskie obcowanie ze sztuką. Obecnie (jeszcze do 28 lutego) w Warszawskim Domu Aukcyjnym przy ul. Wilczej trwa np. wystawa obrazów Zbigniewa Beksińskiego.
Kategorie blog
Darmowa dostawa w Polsce już od 1000 zł.
Przy wpłacie na konto galerii oferujemy darmową przesyłkę kurierską Pocztex 24
Obrazy rodzajowe bardzo często przedstawia przedmioty codziennego użytku, które obecnie można znaleźć wyłącznie w muzeach. Ich widok często wzbudza zainteresowanie i skłania do zadawania sobie różnych pytań. Do czego służyły? Jak się ich używało?
„Aktualną ofertę oryginalnych obrazów z tego nurtu znajdziesz w naszej kategorii: [Sceny Rodzajowe na sprzedaż].”
Obecnie, w roku 2022, do mycia naczyń już od dawna nie używa się cebrzyków, a do prania nie wykorzystuje tary (konstrukcji z blachy falistej, którą zwykle umieszczano w balii). Nawet palenie cygar stało się już jedynie fanaberią.
W wielu domach obecnie wykorzystuje się narzędzia, dzięki którym wykonywanie prac domowych sprowadza się do kilku najprostszych czynności. Do ciasta służy nam mikser, do odgrzewania jedzenia mikrofala. Pranie też właściwie robi się samo. Tak właśnie jest w 2022 r.
A jak było w 1922? Albo w 1822? Tego właśnie możemy się dowiedzieć, oglądając sceny rodzajowe.
Co się kryje pod nazwą "gwasz"? Mówiąc w dużym uproszczeniu, jest to technika malowania w której wykorzystuje się farby wodne. Tym, co je spaja, jest guma arabska. Mówi się, że "przodkami" tych farb są akwarele. Mają one niezwykłe właściwości kryjące. Dzięki gumie arabskiej gwasze nie mieszają się ze sobą, jednocześnie dając efekt podobny do akwareli.
Decydując się na wybór obrazów malowanych techniką gwaszu trzeba pamiętać, że są one niezwykle wrażliwe na wilgoć, co oznacza, że powinny być odpowiednio przechowywane. Niezależnie jednak od tego, gwasze z pewnością są warte uwagi.
Ruch czy spokój? Obrazy dynamiczne i kompozycje statyczne
Obrazy, które nas otaczają, mogą epatować spokojem i ciszą, albo wręcz przeciwnie – wprowadzać elementy wzbudzające silne emocje. Może w nich przeważać stałość, niezmienność i nieugiętość, albo pęd, chaos i zgiełk. Wszystko zależy od tego, jaki rodzaj kompozycji zostanie na nich przedstawiony. Stałość i spokój przywołują na myśl obrazy statyczne, natomiast zmienność i ruch – obrazy dynamiczne.
Czym pachnie sztuka? Obrazy kwiatów
Obrazy kwiatów często mają również swoje drugie dno. Pokazują z jednej strony piękno ludzkiego życia, z drugiej jego kruchość i przemijalność. Bardzo często malarze przedstawiają na swoich dziełach bukiety znajdujące się w wazonie, których zwiędnięcie jest kwestią czasu.
Z drugiej jednak strony obrazy z kwiatami przywołują na myśl statyczność i powolny upływ czasu. Bukiety są bowiem wciąż takie same i znajdują się w tym samym wazonie, często w starym, dawno minionym już stylu. I to niezależnie od tego, kiedy patrzymy na dany obraz.
W Polsce złote czasy malarstwa batalistycznego przypadły na XIX wiek. W tym stuleciu tworzyli jedni z naszych najwybitniejszych artystów, z Janem Matejko, Juliuszem Kossakiem, Wojciechem Kossakiem i Józefem Brandtem na czele. Największy rozkwit batalistyki to bez wątpienia epoka napoleońska. W tym duchu tworzyli Horace Vernet, Wasilij Wereszczagin oraz Piotr Michałowski.
Humorystyczne zaloty
Malarstwo rodzajowe to często również okazja do tego, byśmy mogli poczuć się "zaproszeni" do czyjejś alkowy. I tak właśnie Humorystyczne zaloty wciągają nas w świat okazywania sobie amorów oraz delikatnych, czułych żartów z niewielkim pazurem. Bo jak inaczej rozumieć postać uśmiechniętego mężczyzny, który subtelnym ruchem spiera plamę po winie z sukienki swojej ukochanej?
Zwłaszcza że autor obrazu, choć nie zdradza nam swojego nazwiska, to jednak podpisuje się niezwykle przyjacielskim i zachęcającym do skracania dystansu pseudonimem Frank.
Zabawa w malarstwie – obrazy olejne
Nasz dobry doktor spać się od nas bierze,
Ani chce z nami doczekać wieczerze.
Dajcie mu pokój! Najdziem go w pościeli,
A sami przedsię bywajmy weseli!
Już po wieczerzy pójdźmy do Hiszpana!
Ba, wierę, pójdźmy, ale nie bez dzbana.
Puszczaj doktorze, towarzyszu miły!
Doktor nie puścił, ale drzwi puściły!
Jedna nie wadzi, daj Ci Boże zdrowie!
By jeno jedna – doktor na to powie.
Od jednej przyszło aż więc do dziewiąci,
A doktorowi mózg się we łbie mąci.
Trudny – powiada – mój rząd z tymi pany:
Szedłem spać trzeźwo, a wstanę pijany.
/Jan Kochanowski, „O Doktorze Hiszpanie”/